Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Jak nie pierwszy plemnik, to nikt.

Jak nie pierwszy plemnik, to nikt.

To nie jest opowiadanie. Tym razem zamieszczam coś, co miało być felietonem :D ale wyszło za długie. W każdym razie to moja pierwsza próba, początek, a więc uważam to za dość ważne. Miłego weekendu, poza tym!

Jeden głupiec czyni setki głupców. Może to brzmi niedorzecznie ale, spójrzmy prawdzie w oczy- oto naga prawda. I będzie prawdą bo zawsze będą istnieli ludzie, którzy zamiast stosować własne riposty, będą sypać hasełkami z "Dr. House'a" jak z rękawa conajmniej o cztery razy za często. Zawsze będzie się mieć okazję spotkania na ulicy Brada Pitta, który okazuje się być Przemkiem albo Krzyśkiem. Dobra, czasem jakiś wzór się przydaje. Ale po co jego wierne kopie? Nie wmówicie mi, że perfekcyjność jakiegoś celebryta sprawdzi się w przypadku kogoś innego... Poza tym chcielibyście pewnego dnia spotkać siebie samego na ulicy?

Fora internetowe są napakowane dyskusjami o gwiazdach show biznesu. A to nowa fryzura Shakiry, a to modowy hit zainspirowany imagem Gwen Stefani, a to nowy facet Dody. Trzeba zauważyć, że internauci dzielą się na tych, którzy, mowiąc prosto, robią sobie ze wszystkich jaja, żeby potem prześledzić przebieg różnych sprzeczek, na tych, którzy zażarcie bronią albo obrażają przedmiot dyskusji oraz na tych, którzy starają się moralizować społeczność. Którzy z nich zrobią wszystko, żeby obronić całkowicie perfekcyjne gwiazdki show biznesu? Oczywiście grupa stająca po stronie sław dzielnie jak lwy. A co zrobić, żeby udowodnić słuszność swojego zdania? Można przemienić się w drugą Edytę Górniak albo nauczyć się na pamięć najsłynniejszych haseł Kuby Wojewódzkiego. Słyszeliście kiedyś hasło w stylu miliony fanów nie może się mylić? Tak to działa. W ten właśnie sposób jeden głupek pociąga za sobą całe grono. Na litość boską, czy którakolwiek kopia spotkała się kiedyś z aprobatą? Chyba tylko innych głupków...

Czasem odnoszę wrażenie, że wszystko kręci się według jakiegoś szablonu. Że z czasem zabraknie nam oryginalności, a na ulicach zaczniemy spotykać grono sobowtórów. No i co dalej? Chyba sami się pogubimy i kolejny film z Orlando Bloomem nie będze mógł zostać zrealizowany, dopóki nie znajdzie się prawdziwy Orlando. Na każdym kontynencie, w każdym mieście ( w każdym domu?!) będzie co najmniej dwóch i co wtedy? Kurczę, chyba straciłabym ufność co do kina.

Weźmy taki przykład: Paris Hilton przychodzi zabawić się do klubu. Jak? Wskakuje na stół, rozbiera się, upija do nieprzytomności i gotowe. Następnego dnia całe Hollywood wie jakiego koloru majtki miała na sobie, albo, że ich w ogóle nie miała. Ktoś siedzi przy komputerze, czyta takiego newsa i myśli "eureka! Po co mam być olimpijczykiem z matematyki, skoro mogę po prostu pochwalić się ile wypiłam na imprezie albo ubrać najkrótszą spódniczkę, jaką znajdę w sklepie i już wszyscy będą wiedzieli, że istnieję." Szkoda, że ktoś taki nigdy nie zastanawia się na ile mu tej pseudo sławy starczy, a przede wszystkim czy na prawdę warto robić z siebie debila kosztem rozgłosu.

Kolejny przypadek przedstawia się tak: gdzieś tam mieszka totalnie niedowartościowana osoba z masą kompleksów. Myśli sobie "jestem do niczego, nikt mnie nie lubi i nie ma absolutnie żadnego sposobu żebym zdobył sympatię innych metodami, które przychodzą mi do głowy." Ja wcalę się nie śmieję, ja rozumiem, że można się z takiego powodu załamać, ale przepraszam bardzo, co jest lepsze: bezmyślne naśladowanie czy np. poszukanie pomocy u specjalistów? Każdy z nas jest inny i dla każdego istnieje inna droga sukcesu. Na prawdę nie potrafię zrozumieć jakim cudem można kogoś kopiować, podczas gdy codziennie na ulicy widzi się osoby, kto także to robą? Co ważne- one spotykają się ze śmiechem, z kpinami. Wyśmiali ich, wyśmieją i ciebie. Bo choćbyś wyhodował sobie trzecie ucho tak jak ktoś tam w jakimś tam filmie, to ono i tak nigdy nie będzie jego uchem. Będzie twoim własnym... powodem do wstydu. Poza tym bycie drugim w tym przypadku, jest do bani. Sposób na opamiętanie się polega na pomyśleniu "byłem pierwszym plemnikiem", a potem zadaniu sobie pytania "co by było jakbym nie był pierwszy?" Proste- "byłbym nikim." Czy coś tu czegoś nie przypomina?

Podsumowując: ciężko jest być sobą, ale jeszcze ciężej jest być kimś innym. Po co utrudniać sobie życie? Uważasz, że łatwiej jest ukraść pomysł, niż samemu pomyśleć? Dobra, w takim razie zacznij od powiedzonka "pozory mylą". Może łatwo zacząć, ale czy łatwo tak funkcjonować? Pora opamiętać się i zdać sobie sprawę, że nie będziemy żyli jak Madonna, udając Madonnę.



Goodheart. 30/10/2009 16:38:44 [Powrót] Komentuj



eeeeeeee
Może jestem tępa, ale swoje zdanie wyrażę tak: napisane dość chaotycznie, czasem może niezrozumiale - ale ok, pisane chyba pod wpływem emocji. Trochę zagmatwane - skakałaś po gwiazdach takich, śmakich, owakich - w sumie z początku nie wiedziałam co jest istotne, o co ci chodzi i na co zwracać uwagę xD
w sumie załapałam 1 przesłanie - warto być sobą i nie udawać kogoś innego. Z tym że więcej skupiłaś się na podkreślaniu tego, że nie warto kreować się na gwiazdę, a mniej na wartości indywidualnego człowieka.
Podobał mi się fragment o Paris Hilton - bo jej nie lubię xDDD sasasa.

Ogólnie rzecz ujmując: poćwicz się w felietonach, miło się to czytało, naprawdę! Było nieźle i rozumiem, że jako wyrażanie swojej subiektywnej opinii musiało być emocjonalne - tylko dla mnie nieco chaotyczne.

Jednak jak na pierwszy (?) felieton - podobało mi się. Dodatkowo poruszyłaś istotny problem - próby robienia z siebie kogoś innego, żeby stawać się lepszym. Nigdy nie myślałam o tym z perspektywy kreowania się na gwiazdę - ja np. lubię Pratchetta i znając jego twórczość lubię rzucać hasłami z jego książek i chętnie byłabym taką pisarką jak on - czy jest to próba udawania go? Hmmm, nie sądzę, po prostu imponuje mi, jest literackim autorytetem, dlatego dążę do bycia jak on. Dla niektórych takim kimś może być tam... Paris. Dlatego właśnie zwróciłam uwAGĘ, Że skupiłaś się na gwiazdach, podczas gdy ci, którzy są naszymi idolami/autorytetami wpływają na nas - nie da się tego uniknąć, ale czy to już "naśladowanie"? Czy to "zatracenia własnego JA"?
Oby nie xD

Pisz felietony! Również - bo opowiadań nie porzucaj xD
kurzaj 1/11/2009 17:58:54
admv164.neoplus.adsl.tpnet.pl | brak www IP: 79.185.51.164

świetne to jest, zdolniacha;))*
Klaudia 31/10/2009 14:21:58
brak hosta | brak www IP: 78.133.230.145

beka xD z przesłaniem :D :***
kot dachowiec 30/10/2009 16:44:06
83-238-230-134.adsl.inetia.pl | brak www IP: 83.238.230.134