Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Co by było gdyby...

Co by było gdyby...

...Bóg odpowiedział Konradowi w wielkiej improwizacji? Chodzi o Dziady III oczywiście. W sumie to moje zadanie domowe :P które napisałam w formie opowiadania. W rezultacie wyszło nie do końca na temat, ale i tak miłego czytania życzę ;D
--------------------------------------------
Konrad, na wpół zgięty, zaciskał pięści tak mocno, że aż pobielały mu knykcie. Z każdą kolejną sekundą gniew na Boga wzbierał w nim coraz bardziej. Czekał na Jego odzew, lecz nic nie mąciło ciszy. W powietrzu wisiało coś złowieszczego. Myśli Konrada błądziły w poszukiwaniu odpowiednich słów. Jednak po upływie paru kolejnych minut, nasilająca się złość zniszczyła tamę i wylała się z nich, niczym wzburzona woda.

- Milczysz, milczysz! Wiem teraz, jam cię teraz zbadał! Zrozumiałem coś Ty jest i jakeś Ty władał. Kłamca, kto Ciebie nazywał miłością, Ty jesteś tylko mądrością!- Krzyknął.
Wtem zatrzęsły się mury i posadzka, a serce mężczyzny zaczęło bić tak szybko, jakby zaraz miało wyrwać się z jego piersi.

- Twe bluźnierstwa spadną na Ciebie podczas Sądu Ostatecznego, Konradzie! Zaś twa pycha, zgubi cię jeszcze prędzej!- Słowa Boga potoczyły się echem po więziennej celi. Zaskoczony Konrad obrócił się wokół własnej osi, jakby chcąc odnaleźć przemawiającego wzrokiem.

- A więc i Ty milczysz.- Powiedział po chwili Bóg, nie doczekawszy się słownej reakcji.
- Pragnę Twojej mocy! Dałeś mi najmocniejsze uczucie, chcę władać narodem, chcę być przewodnikiem!
- Zbyt wiele żądasz. Śmiesz porównywać się do Najwyższego, śmiesz uważać, iż Jam jest tobie bliski. Pycha nie jest przypadłością Bożą, lecz od szatana pochodzącą! Dałem ci silne uczucie, Ty je zmarnowałeś!
- Boże! Do zbawienia lud ten poprowadzę! Do wolności zaprowadzę wrot!
- Przeciw Bogu bluźnisz, a twierdzisz, że naród szanować będziesz?

Konrad zamilkł. Przez moment odniósł wrażenie, że Pan zakończył rozmowę z nim, jednak po chwili ponownie uslyszał Jego głos.
- Nie jesteś gotowy, Konradzie, na tak potężny krok! Mówisz "stamtąd przyszły siły moje, skąd do Ciebie przyszły Twoje"- tak pochopnie, tak bezmyślnie rzucane to słowa. Choć naród kochasz szczerze, to zdanie Twe zmienne jak uczucia tych w biedzie odmawiających pacierze! Pieśń swą z początku mej natury godną nazwałeś, by po chwili ułamku bluzgać.
- Uczucie me niezmienne, niezachwiane! Pozwól mi cierpienia odjąć, Panie!
- Sam sobie przeczysz. Błędnie myślisz, żeś już gotów. Ludzkim wysiłkiem działaj, ujrzę wtedy, czyś na prawdę godny mocy Bożej. Czy bez niej uczynić coś zdołasz, czyś na tyle odważny, jak wszem i wobec oznajmiasz.

W głębi duszy Konrad wiedział już, że nie wygra z Bogiem, że nie zdoła go przekonać. Jakaś cząstka jego umysłu podpowiadała, by zakończył tą dyskusję i posłuchał nakazu Boskiego, jednak inna wciąż zagrzewała go do walki, popychała go do wysuwania argumentów.

- Wyrazem mej odwagi jest ta rozmowa!- zakrzyknął - Ja jedyny kieruję do Ciebie słowa! Ja wiem, że moc ta jest mi przeznaczona.
- Nie słowa są odwagą, lecz czyny. Udowodnij, że potrafisz działać w imię moje.

Gniew, który zaczął opanowywać po pierwszych słowach Boga, znów dał mu się we znaki. Zaczęła go ogarniać histeria, był wściekły, że nie mógł dostać tego, czego żądał. Stracił trzeźwość umysłu i to, jak zdobędzie władzę przestało mieć dla niego znaczenie. Teraz chciał ją zdobyć jakimkolwiek sposobem. Nawet jeśli po jej otrzymaniu jakimś sposobem popadłby w niełaskę.

- Czuję twój gniew, lecz twych żądań spełnić nie mogę.- To były ostatnie słowa Stwórcy.
Zapadła chwilowa cisza. Jego nieobecność stawała się niemal namacalna. Konrad próbował jednak ponownie Go przywołać, krzycząc:
- Wystrzelę głos, który z pokoleń pójdzie w pokolenia! Krzyknę, żeś Ty nie ojcem świata, ale...
- Carem!- Dało się nagle słyszeć wrzask diabła. Konrad, słaniając się na nogach, padł na zimną posadzkę.
( Dwie kwestie Konrada i kwestia diabła cytowane)



Goodheart. 3/01/2010 00:29:27 [Powrót] Komentuj



Dobry pomysł na opowiadanie. Lubię twórcze kontynuacje. Mimo wszystko temat dość trudny, bo zapowiada dialog z Bogiem. Brak wielkiej akcji. A wyszło całkiem przyzwoicie. Trochę dziwnie czytało się taki język "stylizowany" na hmm... starszy. Mickiewiczowski? Wiem, że to specjalnie, ale dość dziwnie się czytało wiedząc, że napisała to współczesna licealistka.
Dobrze jest.
kurzaj 3/01/2010 14:49:24
adqw33.neoplus.adsl.tpnet.pl | brak www IP: 79.185.156.33

pomysłowe opowiadanie z wyobraźnią :) 5+ ? nie ma plusów ? to niech będzie 6 ;) wg mnie sympatyczna praca którą miło się czyta. Swoją drogą temat rzeka! Bóg odpowiada w wydarzeniach które nas spotykają tego uczy nas Pismo Święte i jak tu napisać taką odpowiedź? ;x
Stanęłaś na wysokości zadania :) :*
Pat 3/01/2010 01:28:18
77-253-168-198.adsl.inetia.pl | brak www IP: 77.253.168.198